Edytorial

Branża fashion bardzo trafnie ocenia, że dzięki wykorzystaniu najnowszych zdobyczy technologicznych można budować relację na lini marka – klienta, można także zwiększać efektywność i optymalizować procesy. Do tego stopnia, że dziś mówimy faktycznie o branży fashion tech. Wynika to przede wszystkim, jak tłumaczy Jacek Kujawa z LPP, z potrzeb dotarcia do klienta i utrzymania konkurencyjności na rynku. 

Naszła mnie refleksja, że wprawdzie w branży IT zawsze obecna jest mnogość rozwiązań, to jednak w wielu przypadkach klienci nie są w stanie dostrzec w nich potencjału dla własnej działalności. Decydenci, głównie w centralach korporacji, niewątpliwie powinni zmienić strategię tworzenia i wprowadzania produktów i usług na rynek. 

Poszczególne branże stają się coraz bardziej konkurencyjne, co powoduje, że szukają metod wyróżnienia się, zmiany modelu działania. Czy technologiczni giganci spełniają te potrzeby? Pozwólcie, że odpowiem – tak i nie. 

Mamy do dyspozycji świetnych specjalistów, rewelacyjne urządzenia i innowacyjne usługi. A mimo to, branża IT z uporem maniaka zamyka się do mówienia o technologii językiem technologicznym. Nietrafiającym bardzo często do biznesu. Podejście, w którym liczy się na koniec dnia jedynie ilość sprzedanych usług, czy produktów nie jest ani biznesowa, ani racjonalna. Kończy się jedynie coraz mocniejszym wywieraniem presji na managerów i partnerów by Ci sprzedawali więcej.

Polska branża IT, piszę to z pełną odpowiedzialnością, powinna skupić się na pokazywaniu rozwiązań, tego, że technologia może być szyta na miarę, że może rozwiązywać problemy i zwiększać konkurencyjność. W wielu rozmowach z przedsiębiorcami, czy mailach, jakie napływają do mojej redakcji przejawia się smutny wniosek, że biznes nie rozumie, jak technologia ma wielki wpływ na konkurencyjność.

Obecnie IT patrzy jedynie przez pryzmat technologii. A mamy w rzeczywistości dwa bieguny – pierwszym jest człowiek, a drugim technologia. 

Dzisiaj wyzwaniem dla IT jest naprawa kompasu. Produkty i usługi IT muszą spełniać indywidualne potrzeby klientów, co więcej – to na IT spoczywa część obowiązku dotycząca znalezienia takich rozwiązań, aby w jak największym stopniu zoptymalizować procesy w organizacji klienta. To IT posiada wiedzę na temat możliwości technologicznych, zatem dokładne poznanie oczekiwań i możliwości technicznych klienta to zadanie IT, do którego naprawdę warto się przyłożyć. Kolejnym elementem jest edukacja – kolejne wyświechtane określenie w branży. Edukacja to nie prezentacji, to nie sprzedaż. Choć może do niej prowadzić. Edukacja to pokazywanie możliwości, prezentacja nie rozwiązań, a dokonań. To budowanie świadomości, że specjalista IT może być doradcą, może wskazać metody osiągnięcia konkretnych rezultatów.

Przykład ewolucji branży fashion wskazuje na definitywny koniec epoki, w której nie trzeba było tak mocno wsłuchiwać się w potrzeby rynku, a jedynie tworzyć dobre produkty, spełniające potrzeby całych grup odbiorców.

Bartosz Martyka

Bartosz Martyka

Redaktor naczelny
BrandsIT